Jak dobrze wydać
nieduże pieniądze
Kieszonkowe - warto dawać?

Kieszonkowe - warto dawać?

powrót do listy > Dziecko DOBRE RADY 20.12.2017
   

WYŚLIJ NA MAILA

aby nie umknęło ;)

Wyślij link

Twoje dziecko to skarbonka bez dna. Systematycznie uszczupla Twój budżet, a kiedy od czasu do czasu odmówisz kolejnej zabawki/gadżetu albo wyjścia do kina/na salę zabaw – robi sceny. I jeszcze się zastanawiać, czy powinno dostawać kieszonkowe? Czy to ukręcenie na siebie bata?

kieszonkowe - warto dawać?

Kieszonkowe – kolejny wydatek?

Postrzeganie kieszonkowego jako kolejny wydatek (i to stały, bo przecież będziesz pieniądze wypłacał dziecku regularnie) jest błędem, ponieważ decydując się na taką formę finansowania dziecięcych potrzeb i zachcianek, zamykasz latorośli drogę do prawie nieograniczonego dostępu do Twoich pieniędzy, jaki miało do tej pory (przyznaj, że często ulegałeś namowom dziecka na zakup tego czy owego dla świętego spokoju, nie patrząc na to, ile pieniędzy w ostatnim czasie na podobne rzeczy wydałeś).

Dajesz kieszonkowe – nie dajesz pieniędzy na co dzień. Takie są założenia kieszonkowego, że do „kieszonki” (skarbonki) dziecka trafiają pieniądze, którymi dziecko może samo zarządzać. I tu jest największy plus dawania kieszonkowego – dziecko samodzielnie (oczywiście pod Twoją kontrolą) zarządzając swoimi oszczędnościami ma możliwość poznania elementarnych podstaw edukacji finansowej.

Posiadanie własnych oszczędności, obserwacja, jak rosną (i jak maleją, kiedy nie można się powstrzymać przed kolejnym kupnem cukierków czy gazetki w kiosku), to dla dziecka ogromna szansa na poskromienie domowych finansów w przyszłości. Cóż, Ty pewnie też taką szansę miałeś, bo kiedyś świnki skarbonki były standardem w dziecięcych pokojach. Dlaczego więc ją zmarnowałeś?

Być może zabrakło rozmów o pieniądzach, wspólnego planowania wydatków. Dziś też rodzice niechętnie mówią o sprawach finansowych przy swoich latoroślach – najczęściej na prośbę o nową zabawkę słyszą „nie, bo nie” albo że nie ma w domu kasy na nowe zabawki (a widzą, że rodzice na swoje zachcianki fundusze mają). Albo jak co roku rodzina wyjeżdża na zagraniczne wakacje, a dziecko nawet nie jest świadome trudu, jaki rodzice podjęli, przez cały rok odkładają niemałe pieniądze na ten wyjazd. Skąd zatem dzieci mają znać wartość pieniądza? Nie mają możliwości takiego poznania i nie pozostaje im nic innego, jak uczyć się wszystkiego na własnych błędach w dorosłym życiu.

Zatem kieszonkowe warto dawać, a na dodatek pozwolić dziecku samodzielnie nim zarządzać. Raz, drugi, trzeci latorośl wyda wszystko w jeden dzień. Nie ingeruj, nie zakazuj, tylko uświadom dziecku, jakie konsekwencje poniesie wskutek swojej decyzji – ale to pusta skarbonka będzie boleć najbardziej.  Na drugi raz (a może dopiero na trzeci, czwarty albo…setny) dziecko nie sięgnie tak nierozważnie po swoje oszczędności.

Ile dawać?

Jeśli budżetujesz swoje wydatki, dobrze wiesz, ile miesięcznie wydajesz na zachcianki swojego dziecka (przy ustalaniu wysokości kieszonkowego powinieneś wziąć również pod uwagę potrzeby natury wyższej, na przykład czytelnictwo czy rozwój kulturalny). I mniej więcej taką kwotę powinno Twoje dziecko otrzymywać w ciągu miesiąca w postaci kieszonkowego.

Ustalenia co do wysokości kieszonkowego powinny być przeprowadzane wspólnie z dzieckiem, na podstawie analizy domowych wydatków – taka rozmowa to doskonała okazja do oswojenia młodego, ale przecież pełnoprawnego członka rodziny, z tematem pieniądza.

Jak często?

Co miesiąc, czy co tydzień? Ta kwestia ustaleń, jednak pamiętaj, że dorosłemu czas pomiędzy jedną wypłatą a kolejną dłuży się niemiłosiernie, a co dopiero dziecku! Miesięczną wartość kieszonkowego można rozłożyć na cotygodniowe raty. W ten sposób dziecku łatwiej będzie doczekać się kolejnej transzy (szybciej będą rosnąć oszczędności w skarbonce, bo będzie można ją zasilać co tydzień).

Aby wyrobić u dziecka nawyk oszczędzania, powinno ono mieć świadomość celowości takiego działania. Odkładanie pieniędzy do skarbonki będzie miało większy sens, kiedy określicie cel oszczędzania. Cel nie musi być jeden i skarbonek może być więcej. Do jednej mogą trafiać pieniądze na codzienne zachcianki (batonik), do drugiej – na cel krótkoterminowy (atlas przyrody), a do trzeciej na ten odleglejszy, ale też najbardziej wartościowy (na przykład na dobry mikroskop).

Kieszonkowe jest dobrą lekcją oszczędzania, dzięki której Twoje dziecko w dorosłym życiu być może będzie miało większą szansę zapanować nad swoim życiem finansowym. Przeczytaj więcej o tym, czy warto dawać kieszonkowe.

NIE WIESZ, SKĄD WZIĄĆ GOTÓWKĘ?

TO DZIECINNIE PROSTE :)

Sprawdź

 

INNE FAJNE DLA CIEBIE :)



SKORZYSTAŁEŚ? OPOWIEDZ! PLANUJESZ? ZADAJ PYTANIE!


Wykorzystujemy pliki cookies SPRAWDŹ JAK